Co nam przyniesie technologia NFC?

21 11 2012

Coraz więcej urządzeń mobilnych, takich jak smartfony i tablety jest wyposażona w technologię NFC (Near Field Communication, czyli Komunikacja Bliskiego Zasięgu). Krótko mówiąc jest to technologia umożliwiająca przekazywanie danych metodą zbliżeniową. Taki proces może odbywać się w kierunkach:

  • urządzenie <–> urządzenie
  • czytnik <–> urządzenie
  • etykieta NFC –> urządzenie

Technologia NFC kojarzy się głównie ze zbliżeniową płatnością (urządzenie – czytnik). I słusznie, bo to chyba pierwsze zastosowanie tego rozwiązania. Osobiście miałem styczność z NFC w dosyć hardkorowych warunkach zakupowych, a mianowicie na tegorocznym Przystanku Woodstock. Żeby lepiej to nakreślić opiszę, jak przebiega tam proces zakupu np. jedzenia, czy piwa. Stoisz w gigantycznej kolejce,żeby zakupić żeton, który wymieniasz na jedzenie/piwo. Szukanie w portfelu odpowiedniej kwoty, wydawanie reszty, „mogę być winna grosika?” – a czas leci… Ok, możemy iść po wyczekany obiad… Ale zaraz, zaraz do stoiska z jedzeniem prowadzi…. również spora kolejka. W „godzinach szczytu” wyprawa na obiad, lub po coś do pica zajmowała min. godzinę. W tym roku jeden z polskich banków na  Woodstocku zaproponował bardzo ciekawe i wygodne rozwiązanie. Można było nabyć sobie kartę zbliżeniową, która mogła być zasilana na miejscu poprzez wpłatę gotówki w punktach tego banku. Oczywistą oczywistością był fakt, że nabyłem taką kartę.  Za wszystko płaciliśmy zbliżeniowo, co zaoszczędziło nam mnóstwo czasu, nerwów i energii.

Jeśli chodzi o płatność dzięki NFC należy jeszcze zaznaczyć możliwość płacenia smartfonem! Posłużę się przykładem  zakupu biletów autobusowych/pociągowych właśnie przez tę technologię. Nie tracimy czasu na kiosk, kasy i kolejki (i panie z PKP:) ), tylko wsiadamy do autobusu/pociągu i jednym ruchem dłoni kupujemy bilet. Albo wyobraźmy sobie, jak sprawnie wyglądałoby przechodzenie przez bramki w metrze, gdyby nikt nie musiał szukać biletu i wyjmować karty miejskiej…

Ale nie zapominajmy, że NFC to nie tylko technologia usprawniająca płatności. To również przesyłanie danych między urządzeniami. Przykłady? Przesyłanie multimediów między smartfonami to kropla w ocenie możliwości. Wyobraźmy sobie, że przykładamy smartfona do drukarki z NFC i jednym ruchem dłoni przesyłamy oraz drukujemy potrzebne nam materiały. Kolejnym przykładem może być przesyłanie danych z komputera na stmartfona. Pomysłów na techniczne  rozwiązania wykorzystujące NFC jest ogrom i myślę, że wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszej wyobraźni.

A co z wykorzystaniem NFC w marketingu?

W wyraźnym cudzysłowie napiszę, że sprawa wygląda podobnie, jak w przypadku QR kodów (o których już pisałem: „QR kody – co z nimi nie tak?”) z tym że jest bardziej zaawansowana. Przykładem może być świeża (bo z początku listopada) kampania* marki Red Bull promująca muzyczny event Red Bull Soundclash. Na nośnikach reklamy OOH, a dokładniej na 55-ciu przystankach autobusowych w Warszawie pojawiły się reklamy z etykietą NFC. Po zbliżeniu smartfona do reklamy, użytkownik zostaje przekierowany na mobilną stronę, gdzie może słuchać utworów i głosować na  zespoły rywalizujące w tym wydarzeniu.  Wniosek: za etykietą NFC powinien znajdować się atrakcyjny, użyteczny i adekwatny do sytuacji content!

Ale zastanówmy się też nad innymi rozwiązaniami. Tak z męskiego punktu widzenia wyobraźmy sobie, że wchodzimy do sklepu z ubraniami i czujniki NFC na bramkach wysyłają nam „plan sklepu” z cenami i promocjami poszczególnych produktów. Zakupy nie byłyby już tak skomplikowaną czarną magią 😉 Tę technologię można zatem wykorzystać w ciekawym prezentowaniu ofert i katalogów produktów, czy udzielaniem rabatów lub gratisów.

Co wiążę z technologią NFC? Oszczędzanie czasu i wygoda. Uważam, że  w niedalekiej przyszłości w naszych kieszeniach będą tylko smartfony. Nie będzie potrzeby noszenia portfela z gotówką i kartami, nie będzie potrzeby trzymania w kieszeni dokumentów, biletów transportu publicznego, czy biletów wstępu na koncerty itd. To wszystko zastąpi nam tandem SMARTFON + NFC.

Na deser:

Piotr Szotmpke

Reklamy




Fotografia instant

27 08 2012

Nie ukrywam, że memy typu „Kup sobie lustrzankę i mów, że jesteś fotografem”, lub „Załóż fanpage: imię, nazwisko photography – mów, że jesteś profesjonalistą”, wywołują u mnie lekki uśmiech. Z drugiej strony jako fan nowych rozwiązań technologicznych nie mam żadnych „ale” do wykorzystywania ich w celu ułatwiania sobie życia. Z trzeciej strony, (chyba) jestem pewien, że wyraz artystyczny można dać zarówno skrupulatnie ustawiając wszystkie funkcje Zenita, jak i wybierając odpowiedni filtr w RetroCamerze na naszym smartfonie… I takie właśnie luźne przemyślenia plus kilka ciekawych artykułów skłoniły mnie do napisania tego tekstu.

Zacznijmy od początku… Przenosimy się do paleolitu, gdzie mamy malowidła na ścianach jaskiń, nieco później mozaiki, hieroglify, zdobienia przedstawiające mitologiczne wydarzenia. Następnie średniowieczne obrazy, portrety królów oraz dostojników. W między czasie pojawiła się camera obscura pozwalająca udoskonalić malarstwo dzięki możliwości analizy perspektywy. Nagle w roku 1826 Joseph Niepce odtwarza widok ze swojej pracowni, urządzeniem nazwanym aparatem fotograficznym. W 1888 roku firma Kodak sprzedawała już swoje aparaty używając sloganu „Ty naciskasz przycisk, my robimy resztę”. Historia fotografii toczy się aż do dziś, udoskonalając przez lata techniki i urządzenia służące do coraz szybszego utrwalania poszczególnej chwili w rzeczywistości! I o to w tym wszystkim chodzi. Zauważmy, że od samego początku techniki utrwalania rzeczywistości dążą do uproszczenia całego procesu. Nietrudno zauważyć, że fotografia zmierza do pewnego rodzaju natychmiastowości, do bycia instant. Dlaczego? A dlatego, że to jest między innymi kierunek wyznaczony przez świat 2.0… Kierunek, którego nie unikniemy. Ale na tym nie koniec – dziś równie ważna co czas produkcji (w tym przypadku zrobienia dobrego zdjęcia) jest dystrybucja (w tym przypadku publikacja). I to jest powód dla którego aparaty cyfrowe już odchodzą do lamusa. Nadeszła era smartfonów i iPhone’ów. Dlaczego? Nic prostszego. Dzięki aplikacjom ze świetnymi filtrami (Instagram, czy chociażby RetroCamera) użytkownicy mogą robić naprawdę dobre i ciekawe zdjęcia. Co więcej bez trudu możemy poprawiać ich jakość.

Drugim powodem jest możliwość błyskawicznej (wyżej wspomnianej) dystrybucji – opublikowania fotografii gdziekolwiek w sieci. Dzielenie się, share’owanie to przecież podstawa współczesnych mediów, z których codziennie korzystamy! Uważam, że to drugi powód jest determinantem zjawiska odchodzenia od klasycznych cyfrówek w stronę smartfonów.

Czy zdjęcie zrobione smartfonem/iPhone’em może być profesjonalne? I tu zaczyna się dyskusja. Osobiście uważam, że jak najbardziej może! Zaczynijmy od  dosyć dziwnego pomysłu (aczkolwiek świetnie wpisującego się w kierunek zmian świata 2.0) – możliwości zamontowania obiektywów Canona, lub Nikona do iPhone’a. Kolejnym przykładem może być fotoreportaż o rewolucjach arabskich Corentin Fohlen (jego zdjęcia zdobywają prestiżowe nagrody), całkowicie zrealizowany dzięki iPhone’owi. I oto właśnie chodzi zarówno we współczesnym dziennikarstwie, czy zwyczajnej rozrywce polegającej na robieniu zdjęć ! Uchwycenie chwili w dobrej jakości, ewentualnie nałożenie ciekawego filtru podkreślającego jej wyraz i natychmiastowe opublikowanie jej całemu światu.

Na koniec chciałbym podkreślić, że podstawowy cel zostaje ten sam, co przy malowidłach skalnych – uchwycenie danej chwili i jej atmosfery zaistniałej w rzeczywistości. Zmienia się tylko technika realizacji tego celu i sposób rozpowszechniania jej efektów.

Celowo nie poruszyłem kwestii kto jest artystą, kto dziennikarzem, kto fotografem, a kto po prostu robi zdjęcia… Uważam, że w świecie 2.0 granice między tymi określeniami przestały mieć jakiekolwiek znaczenie…

[edycja 02.09.12: http://www.fotopolis.pl/index.php?n=15489&samsung-galaxy-camera – Samsung zaprezentował swój nowy produkt Galaxy Camera. Polecam zerknąć pod ten link w ramach podkreślenia kierunku fotografii, o której pisałem powyżej. ]

autor: Piotr Sztompke